Ania i Mirek

Ania i Mirek powiedzili sobie sakramentalne 'tak' w piękny wrześniowy dzień. Pogoda była idealna - ostatnie promienie letniego słońca, które będą rozświetlać im całe życie. A oprócz słońca będzie robić to też Nala - piękna Labradorka, która niestety nie mogła być na ślubie. A to dlatego, że jest zazdrosna jak Państwo Młodzi się całują, przytulają, a nawet tańczą - tak, lekcje tańca też musieli organizować poza domem.

Wesele odbyło się w Gracji, a parkiet rozpalał jeden z najbardziej energicznych DJ-ów na Podlasiu - DJ Waldi. Wszyscy bawili się świetnie - co uwieczniły powyższe kadry.