Dorota i Adrian

Słoneczniki, czerwona jarzębina i tajemnicze Podlasie, czyli historia Doroty i Adriana.

Jak tylko zobaczyłam dom rodzinny Doroty wiedziałam, że będzie to wyjątkowe wesele - poszanowanie do tradycji i do więzi rodzinnych było czuć od progu. Wszyscy uśmiechnięci, dom pełen drewnianych mebli i detali - kresowość Podlasia. Para młoda pięknie to podkreśliła poprzez wybór dodatków. Czerwona chusta Doroty, jarzębina we włosach, a nawet wybór sali - Dwór Bartla w Goniądzu, której wystrój kojarzy się z polskimi balladami. Podczas tego zlecenia chodziłam jak nakręcona - tyle było do fotografowania. Uwielbiam takie klimatyczne wesela, mam nadzieję, że te zdjęcia przeniosą również Was w ten magiczny dzień i pozwolą usłyszeć wieczorny szum Biebrzy.